Belize – państwo w Ameryce Środkowej leżące na półwyspie Jukatan, nad Morzem Karaibskim, od północy graniczące z Meksykiem (długość granicy 250 km), a na zachodzie z Gwatemalą (266 km).
W północnej części kraju rozciąga się nadbrzeżna nizina, w wielu miejscach silnie zabagniona. W południowym Belize ciągnie się pasmo gór Maya, z najwyższym szczytem kraju Victoria Peak (1122 m n.p.m.). Wzdłuż wybrzeża natrafić można na liczne laguny. Kilkanaście kilometrów dalej ciągnie się łańcuch niewielkich wysepek koralowych (cayes), tworzących barierę koralową. Kilkadziesiąt kilometrów od północnej części wybrzeża znaleźć można większe wyspy, m.in. Ambergris Caye i Turneffe.
W Belize panuje wilgotny klimat równikowy z krótką porą suchą od lutego do kwietnia. Roczne sumy opadów dochodzą do 2000 mm, a średnie temperatury miesięczne wahają się od 23 °C w grudniu do 28 °C w czerwcu. Wybrzeża Belize są często nawiedzane przez huragany. Jeden z nich zniszczył w 1961 roku dawną stolicę kraju Belize City, stąd też podjęto decyzję o budowie nowej stolicy Belmopan.
Blisko połowę powierzchni kraju zajmują wilgotne lasy równikowe. Jedynie w nieco mniej wilgotnych miejscach zastępują je suche lasy podzwrotnikowe i sawanny. Natomiast wybrzeża porastają namorzyny.
Baza wędkarska w Belize “położona jest w iście bajkowym otoczeniu na koralowym atolu Turneffe, oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów od wybrzeża półwyspu Jukatan. Miejsce to uważane jest za prawdziwy raj dla nurków i wędkarzy. Ci ostatni mogą tam spróbować szczęścia w połowach wielu gatunków ryb i to bardzo różnymi metodami. Miłośnicy sztucznej muchy zrealizują swą pasję w polowaniu na bardzo płochliwe bonefishe (albule) i permity, a także na legendarne, imponujące swą siłą i walecznością tarpony. Zwolennicy mniejszych ryb mogą z pomostu łowić bez końca półkilogramowe snappery, jacki i wiele innych kolorowych rybek. Na spinning można poławiać wewnątrz atolu okazowe egzemplarze tarponów (nawet o po 100 kg masy), a także snooki, jacki, snappery i barakudy. Najlepszymi przynętami są poppery, a widowiskowe brania z powierzchni należą do najpiękniejszych momentów z wędkarskich wspomnień…
Natomiast po wypłynięciu na otwarte morze (już w odległości kilkuset metrów od krawędzi atolu) jest wielka szansa na upolowanie dużego snappera, tuńczyka, okazowej barakudy, dwucyfrowego jacka czy będącego kulinarnym rarytasem, silnego jak tur groupera. Ryby te poławia się metodą trollingową, jednak w przeciwieństwie do klasycznego big game wędki trzymać możemy przez cały czas w dłoniach. Warto spróbować, bo każde branie będzie dla Państwa niezapomnianym przeżyciem. Siła i agresja morskich ryb z raf koralowych zdecydowanie przekracza wszystko, co polscy wędkarze znają z łowisk jeziorowych i rzecznych, a nawet z Morza Bałtyckiego czy Norweskiego.
Atol Turneffe odwiedziliśmy z kilkuosobową grupą klientów w sierpniu br. Nasze tygodniowe testowe połowy zakończyły się bardzo przyzwoitymi wynikami. Padło wiele bonefishów, barakud, jacków, snapperów… Były groupery, tuńczyki i garfishe. Jednak nigdy nie jest tak dobrze, aby nie mogłoby być lepiej. Kilku marzeń nie udało nam się bowiem zrealizować. Jeden jedyny zacięty permit (niezwykle prestiżowa ryba, która spędza sen z powiek amerykańskich wędkarzy) spiął się po dziesięciominutowej walce, a kilkanaście zaciętych tarponów pozrywało nam po szaleńczych wyskokach zbyt delikatne zestawy. Wielkie, kilkudziesięciokilogramowe groupery uciekały jak szalone w głąb raf koralowych przecierając plecionkę o skały. Pozostały zatem rachunki do wyrównania. Sama baza wędkarska “Turneffe Flats Resort” okazała się produktem z najwyższej półki. Oferuje po dość przystępnych cenach (w porównaniu np. do baz z Alaski) fantastyczne warunki zakwaterowania na odludnej wysepce wśród palm kokosowych, a w miejscowej restauracji można rozkoszować się karaibskimi drinkami oraz wykwitnymi potrawami przyrządzanymi z ryb i owoców morza. Wędkarzami opiekują się przewodnicy, wożący ich codziennie łodziami tam, gdzie tylko zapragną. Cóż – raj na ziemi.”
Fragmenty artykułu Piotrka Motyki Eventur Fishing – www.wyprawynaryby.pl
Zapraszamy do obejrzenia kilkunastu zdjęć z naszej wyprawy!

wrzesień 6th, 2010 at 1:07 przed południem
W O W I love it.
Wspanialy artykol i znakomite zdjecia.
Powodzenia
Jan Lewan