Udało mi sie wspólnie z Jackiem Baranem zorganizować pierwsze zawody wędkarskie w życiu. Wiosenny Pstrąg 2009 – Puchar Pszczoły i Barana. Impreza odbyła się na łowisku Piaseczno, gdzie jak zawsze czuliśmy sie jak u siebie. Było naprawdę super , a pogoda dopisała w 100%. Wyjechaliśmy w piątek 8 maja około południa, niestety trafiliśmy na tragiczne korki miedzy Płońskiem a Toruniem, które zabrały na ponad 2 godz, więc dotarliśmy na miejsce dopiero ok 19. O 7 raco pobudka ( niektórym było ciężko wstać po wczorajszym …) ,ale karnie wszyscy zjawili się na śniadaniu o 8.20. Początek zawodów zaplanowany był an 9.00 i tak też sie rozpoczęły. Pierwsza tura od 9.00 do 13.00 a druga od 15.00 do 18.00. Juz na początku była masa śmiechu, związana z licznymi dyskwalifikacjami … Ja w drugim rzucie pod trzcinki miałem rybę i to jeszcze na oczach wszystkich zawodników, ale jak okazał sie, że to szczupak – emocje opadały. Jeszcze przed zawodami ustaliliśmy , że liczą się tylko salmonidy. Trudno, bo w tej turze złapałem jeszcze 3 następne, a pstrąga “0″ Krzycho mój partner z łodzi już na początku złapał pięknego tęczaka ponad 3 kilo i … wszedł do czołówki, jak sie potem okazało zajął rewelacyjne 2 miejsce ! Mimo moich usilnych prób nie udało mi sie namówić , zadnego pstrąga do współpracy, natomiast Krzycho złowił do kompletu trotkę 1,5 klio. Po pierwszej turze wyskoczyliśmy do Wyczechowa do naszej ulubionej knajpy U przyjaciół, gdzie zrobiliśmy jak zwykle wielkie zakupu, głównie wędlinki, chlebek i pierogi. Czasu było mało , więc do samochodu i z powrotem nad wodę. Druga tura była, krótsza ze względu na planowane wieczorne atrakcje. W 3 godziny padły jeszcze jakieś ryby , ale jak sie okazało nie zmieniły “górnej części tabeli” O 19 rozpoczęła się kolacja prz ognisku. Leśną drogą podjechał nowy wypucowany Mercedes E klasa Combi a z niego wyjechał świeżo pieczony dzik, który miał być kulinarną atrakcją wieczoru … i tak powstało hasło imprezy “Do Pszczoły i Barana nawet dzik przyjeżdża Mercedesem !” Nasz dzik był pyszny ! Podczas kolacji rozdaliśmy nagrody – 3 pierwsze miejsca za łączną wagę złowionych ryb i nagrodę za największą rybę. W tym miejscu dziekuję Państwu Marii i Klaudiuszowi Buzalskim właścicielom “Łowiska Piaseczno“, Natalii, Arturowi i Mirkowi za pomoc we wzorowej organizacji zawodów, a także Piotrowi Piskorskiemu – “Salmo“, Adamowi Schmid – “Firma Dragon“, Jackowi Kolendowiczowi “Wędkarski Świat“, Witkowi Żytka- Twoje Media “Wędkarstwo Moje Hobby” za ufundowanie zajebistych nagród oraz Znusiowi Grabowskiem za załatwienie nagród z AXA i sobie za extra weeknedy z Hotele.pl. Następnego dnia ja z Krzychem wstaliśmy po 4 i na wodę, dzień miał być brzydki, ale ranek tego nie zapowiadał. Niestety ryby znów nie chciały gryśc. Ja mimo ulewy , tak tak miało lać i lało, walczyłem z muchówką. Miałem 2 ryby, ale jednej nie zaciąłem , a druga poszła z muchą. Jeszcze jestem kiepski na maxa, “ale to już nie długo może być !” W końcu złapałem, ale wzdręgę. Dobre i to. W sumie rewelacyjny weekend nad wodą. Już w październiku “Jesienny Pstrąg 2009″.
Wodom cześć !

Leave a Reply